Brzydkie czcionki w Operze – rozwiązanie

12/09/2009 – 23:44

Nie od dziś znany jest problem brzydkich czcionek w Operze na Linuksie, zarówno w wersji QT3 jak i QT4. Sam spotkałem się z tym problemem i znalazłem rozwiązanie, które – akurat w moim przypadku – działa w 100% i nie jest skomplikowane.

Aby mieć lepszy obraz fontów, poniżej przedstawiam jak wygląda u mnie Opera (QT4) z brzydkimi czcionkami:

A oto dobre czcionki w przypadku Firefoksa i Opery (zwróćcie uwagę, że są one takie same, czego nie można powiedzieć o powyższym screenie):

Gdzie leży problem? Wbrew pozorom nie w ustawieniach Opery, ale w ustawieniach QT3/QT4. Niestety, odpowiednich zmian nie można dokonać poprzez aplikację qtconfig. Są tylko dwa wyjścia: konfiguracja fontów poprzez Centrum Sterowania KDE (zarówno seria 3 jak i 4 tego środowiska), bądź poprzez ręczną edycję np. pliku ~/.fonts.conf.

Osobom nie korzystającym z KDE, nie opłaca instalować się całego środowiska tylko po to, aby zmienić wygląd czcionek dla Opery. Jeżeli zaliczasz się do nich, skorzystaj z gotowego ~/.fonts.conf, który podam niżej.

Jakie są konkretne wymagania jeżeli chodzi o czcionki dla Opery? W przypadku nie korzystania z antyaliasingu (ja osobiście korzystam, co widać na wyżej zaprezentowanych zrzutach przeglądarek), ustawienia hintingu są uzależnione od danej czcionki – np. vistowa czcionka Segoe Ui, wymaga pełnego hintingu aby wyglądała ładnie, w przypadku wyłączonego wygładzania; inaczej za to prezentuje się np. Tahoma, której hinting w ogóle nie jest potrzebny.

Co z osobami, które korzystają z antyaliasingu i chcą mieć ładne czcionki w Operze? Najczęściej jest wymagany włączony antyaliasing dla QT3/4 i włączony pełny hinting.

Nie jestem w stanie powiedzieć Ci, jakich ustawień potrzebujesz, ponieważ nie mam zielonego pojęcia, jakich czcionek używasz. Na końcu tego wpisu zaprezentuję kilka przykładowych plików ~/.fonts.conf, które muszą znajdować się w Twoim katalogu domowym. Ich składnia jest dziecinnie prosta, dlatego w przypadku kiedy któryś z nich nie zadziała u Ciebie, będziesz mógł w prosty sposób dokonać odpowiedniej korekty pliku.

Pamiętaj, że w przypadku kiedy nie wybierzesz w konfiguracji swojego środowiska graficznego, opcji odpowiedzialnej za sterowanie czcionkami przez środowisko graficzne, wszystkie fonty będą mieć takie same ustawienia jakie znajdują się w pliku ~/.fonts.conf, co może – ale nie musi – spowodować zmianę wyglądu Twoich dotychczasowych czcionek w niektórych programach.

Przykładowe pliki ~/.fonts.conf:

Krótka przerwa w dodawaniu komentarzy

06/09/2009 – 17:54

Hej. Z racji, że dzisiaj wyjeżdżam na niecały tydzień w góry, jestem zmuszony do zablokowania możliwości dodawania nowych komentarzy na moim blogu. Wynika to z faktu, że w przeciągu jednego dnia, wszelkiej maści boty zapełnią mi całą bazę danych. Już raz spotkała mnie taka nieprzyjemność i musiałem kilka tabeli ręcznie naprawiać w panelu admina (co – jak wiadomo – jest strasznie męczące). Dochodził jeszcze do tego problem z kodowaniem bazy danych. Tak więc, nie mam zamiaru ponownie marnować cennego czasu, na naprawianie bazy.

aloha!

// EDIT – 11.09.2009r. 5:04:06
Dodawanie komentarzy – włączone.

Screenshots – wrzesień 2009

04/09/2009 – 18:29

KDE 4.3

Opera w wersji dla QT3 i QT4

02/09/2009 – 21:14

Niewiele osób wie, że Opera dla Linuksa jest skompilowana i przystosowana do używania biblioteki graficznej QT3 jak i QT4. Jakby nie patrzeć, QT3 odchodzi ostatnio ze standardu w aplikacjach, właśnie na rzecz wersji czwartej tego liba.

W kwestii Opery dla QT4 – jest mała świadomość dostępności tej wersji, a to ze względu na to, że linki na stronie głównej firmy Opera Software, prowadzą do wersji skompilowanej dla Qt3.

Osobiście preferuję QT4, ze względu na ładniejszy wygląd i lepszą wydajność biblioteki. Kolejnym powodem, jest fakt używania przeze mnie KDE 4, przez co, Opera Qt4 lepiej integruje się wizualnie na moim pulpicie.

Testowałem przeglądarkę dla amd64 skompilowanej z Qt3 jak i Qt4. Obie działają tak samo wydajnie i bez żadnych błędów. Przy czym, co jest oczywiste, Opera lepiej wygląda w Qt4 (przynajmniej w moim odczuciu).

Link do strony skąd można pobrać wspomniane kompilacje przeglądarki: http://ftp.opera.com/pub/opera/linux/1000/final/en/

HotZlot 2009

30/08/2009 – 23:02

Kilka godzin temu wróciłem z tegorocznego HotZlotu (III spotkanie czytelników vortalu dobreprogramy, TechIT i Gamikaze). Mogę powiedzieć tylko jedno: było genialnie! “Czysty błogostan!”. “Nirvana!”.

Nie jestem w stanie opisać wszystkich wrażeń, bo tego po prostu nie da się opisać słowami – trzeba tam być i po prostu doświadczyć tej wspaniałej atmosfery. Smaczku całemu zlotowi dodają świetne sesje techniczne, bardzo wysoka klasa hotelu (4-gwiazdkowy) oraz wspaniali ludzie (goście, czytelnicy, administratorzy, moderatorzy, sponsorzy, itd.).

Szczerze zachęcam do zapoznania się ze szczegółami dotyczącymi zlotu, który – notabene – jeszcze trwa (niestety, ze względów osobistych nie mogłem przedłużyć swojego pobytu). Niedługo zostanie też (zapewne) udostępniona fotorelacja ze spotkania, a także video z poszczególnych sesji, do których przejrzenia szczerze zachęcam.

3D na maszynie wirtualnej – VirtualBox

24/08/2009 – 23:43

Niewiele osób wie, że VirtualBox posiada już wsparcie dla OpenGL i DirectX dla systemów instalowanych na maszynie wirtualnej. Tak faktycznie, OpenGL było już wspierane od wersji 2.4, natomiast DirectX dopiero od 3.0.

Należy jednak pamiętać, że aby mieć wsparcie dla DirectX, podstawowym systemem musi być Windows. W przypadku kiedy postawisz wirtualną maszynę na Linuksie i instalując na niej Windowsa, tak czy siak, nie będziesz miał wsparcia dla DirectX. W przypadku OpenGL nie ma takich problemów – bez różnicy jaki system jest podstawowy, a jaki wirtualizowany.

Jak jest z wydajnością? Testowałem jedynie OpenGL (VirtualBox w wersji 2.4) na systemie Windows. No i muszę przyznać, że klon glxgears dla Windowsa (napisany w QT 4) sprawował się przyzwoicie – tj. nie zacinał się. Miałem jednak tylko około 1000 FPS’ów w ciągu 5s (o ile dobrze pamiętam). Nie jest to duża liczba, aczkolwiek – w mojej skromnej opinii – bardzo przyzwoita.

Zachęcam wszystkich do testów.

Windows Vista x86 i 4 GB RAM-u

21/08/2009 – 19:44

Na wstępie krótkie przypomnienie. Posiadam laptop MSI EX625-233PL, który ma 4 GB pamięci RAM. Mam na nim zainstalowane dwa systemy – Debian unstable amd64 oraz Windows Vista Home Premium x86.

O ile na Debianie amd64 nie ma problemu z wykryciem i zaadresowaniem => 4 GB pamięci RAM, o tyle Vista x86 ma z tym poważny problem. Głupotą są wpajane użytkownikom systemu Windows informacje, że każdy system 32-bitowy, nie jest w stanie zaadresować nawet 4 GB pamięci (choć niestety, na wielu forach spotyka się takich “znawców”). Najprostszy dowód? Wystarczy postawić sobie 32-bitowy kernel Linuksa i samemu sprawdzić.

Windows Vista x86, bez SP, nie wykrywa nawet 4 GB pamięci. Po zainstalowaniu SP1, system wykrywa już całą pamięć w sprzęcie, ale dalej nie adresuje więcej niż około 3,2 GB.

Dość sporo szukałem informacji, jak zmusić Vistę do adresowania pozostałej pamięci. Trudno było dogrzebać się do jakichkolwiek informacji na ten temat, właśnie ze względu na – wspomnianych wcześniej – “specjalistów”. Dowiedziałem się jedynie, że standardowo, 32-bitowa Vista nie ma włączonego PAE (Physical Address Extension). Na logikę, włączenie PAE powinno rozwiązać całkowicie problem z adresacją całej pamięci. Zrobiłem małe czary mary:

BCDEdit /set pae ForceEnable

jednakże guzik to dało. Vista dalej nie adresuje całej mojej pamięci.

W końcu dogrzebałem się do informacji, iż Microsoft nałożył limit na Vistę x86, która jest w stanie zaadresować tylko i wyłącznie 4 GB pamięci. No i tutaj pojawia się cały problem. Mam włączone PAE (DEP oczywiście także), a Windows dalej usilnie daje mi do użytku tylko ~3,2 GB RAM-u. No to ile w końcu Vista może mi zaadresować pamięci? Boże, przecież to jest chore!

Jestem nieźle wkurzony na Microsoft, ponieważ jest to kolejny przykład, ich bezmyślnych (co poniektórych oczywiście) praktyk. Co MS chce osiągnąć, nakładając limit na adresację? Jestem jeszcze w stanie zrozumieć, że x86_64 jest przyszłością, ale żeby od razu posuwać się do takich praktyk? Nie bądźmy śmieszni. Co lepsze, oczywiście najdroższe wersje Windows Server (2003/2008) 32-bitowe, teoretycznie, mogą obsłużyć do 128 GB pamięci. Ech…

Dostałem Vistę x86, w dodatku BOX, w prezencie. No i co? Mam teraz płacić około 30 euro za przesyłkę płytki z systemem 64-bitowym? Wrrr.