Debian, X.Org 7.5 i przygoda ze sterownikami ATI (fglrx >= 9.12)

31/01/2010 – 00:33

Kilka dni temu, do Sid’a weszły paczki z nowym X.Orgiem – wersją 7.5. Oczywiście wszystko byłoby fajnie, gdyby nie fakt, że oczywiście dostępne na ten dzień sterowniki ATI (9.12) obsługiwały jedynie X.Org mniejszy bądź równy wersji 7.4.

Z niecierpliwością czekałem więc na wydanie sterowników 10.1, które po prostu musiały wyjść lada dzień, bowiem zbliżał się nieubłaganie koniec stycznia, a zgodnie z polityką wydawania nowych wersji sterowników, ATI zagwarantowało robić to w każdym miesiącu.

Czekałem dwa dni na nową wersję driver’ów, ale jakże się wkurzyłem gdy zauważyłem, że nie dodali supportu dla X.Org 7.5. Żadnych patchów nie znalazłem, więc pozostało mi downgrade xorga do wersji 7.4. Skorzystałem z repozytorium testing. Sterowniki 10.1 zainstalowały się, moduł fglrx został zbudowany poprawnie, ale przy ładowaniu x’ów zonk… Identyczny błąd jak w przypadku xorga 7.5. Jak się okazało, kilka paczek w testing zostało już uaktualnione do 7.5.

Paczki ze stable również nie nadawały się do użytku, a to ze względu na zbyt starą wersję X Servera – 7.3. Sięgnąłem więc po rozwiązanie ostateczne – repozytorium Ubuntu 9.10 i po tamtejszy X.Org 7.4…

Firefox – jak poradzić sobie z ogromną ilością kart?

15/01/2010 – 21:07

Jednym z głównych problemów Firefoksa jest dość powolne działanie, które aż nader jest wprost proporcjonalne do ilości otwartych kart. Najprostsze rozwiązanie – nie zamykać i potem nie otwierać przeglądarki z dużą ilością kart, lub po prostu ograniczyć ich ilość do maksymalnie 10. Nie po to jednak jest przeglądarka, aby ograniczać się do “jakiś głupich” kart. Poza tym, nie zawsze mamy czas, akurat w danym dniu sprawdzić parę rzeczy w Internecie, a aby o tym nie zapomnieć, po prostu zostawiamy sobie otwarty tab z daną stroną.

Z pomocą przyjdzie nam dość wiele rozszerzeń Fierefoksa. W tym wpisie, przedstawię jedynie trzy dodatki, które najbardziej przypadły mi do gustu. Napiszę również, który z nich wybrałem jako ostateczne rozwiązanie (a już teraz dodam, że momentami potrafię mieć nawet do 150 otwartych kart). Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby używać wszystkich trzech dodatków na raz.

1) TooManyTabs

Rozszerzenie to dodaje dodatkowy pasek, tuż ponad tym od kart. Pełni on jakby rolę “dynamicznych zakładek”. O co w tym chodzi? Załóżmy, że mamy otwarte 20 kart, z czego 10 jest nam zupełnie teraz niepotrzebnych do pracy (powiedzmy, że musimy zajrzeć do nich dopiero za 2 dni). Po co jednak marnować zasoby systemowe? Nawet te 10 marnych kart zżera RAM jak i CPU. Za pomocą tego dodatku, wystarczy odpowiednio zaznaczyć daną kartę, aby została dodana do naszych nowych zakładek, które są zaraz pod ręką. Ponadto, możemy dodawać nazwę grup dla danych zakładek.

Dzięki temu rozszerzeniu możemy dość sporo czasu zaoszczędzić na uruchamianiu się Firefoksa, ponieważ nie musi on z początku ładować aż tak dużej ilości kart, na które gdy tylko zajrzymy, to i tak odświeżymy.

2) TabGroups Manager

Koncepcja tego dodatku, pojawiła się już wiele lat temu. Autor prototypowego rozszerzenia udostępnił je na swojej stronie domowej, zaprzestając jednak dalszego rozwijania. Z tej prehistorycznej wersji, która miała chyba nawet problemy z instalacją na Firefoksie 2.*, miałem przyjemność korzystać (i to dość niedawno), jednakże nie obyło się bez ingerowania w kod rozszerzenia. Dość szybko z niego zrezygnowałem, gdyż był bardzo niestabilny.

Nagle przeglądając stronę z rozszerzeniami dla Fx, ułatwiającymi pracę z kartami, natknąłem się na całkowicie nową, odmienioną wersję tego dodatku. Nie wiem czy to jest ten sam autor, niemniej, aktualna wersja, jest bardzo stabilna i nie ma nawet problemów ze źle zamkniętymi sesjami.

Co tak właściwie ten dodatek robi? Podobnie jak poprzedni, dodaje dodatkowy pasek (który oczywiście można ukrywać – czy to ręcznie, czy automatycznie), na którym znajdują się nazwy grup z kartami. Każda grupa zawiera własne karty. Można to przyrównać jakby do osobnego okna przeglądarki.

3) TabGroup Organizer (Jetpack)

Dodatek, który najbardziej przypadł mi do gustu i z którego aktualnie korzystam. Jego zasada działania jest prymitywnie prosta – zapisujesz wszystkie aktualne karty, zamykasz niepotrzebne i wczytujesz je sobie kiedy zajdzie taka potrzeba. Działanie jest dość podobno do różnych menadżerów sesji, jednak zwracam tutaj uwagę, że akurat to rozszerzenie, nie jest żadnym kombajnem, w przeciwieństwie do takich menadżerów. Zwróć również uwagę na bardzo krótki kod aplikacji: klik.

Uwaga!

Ten dodatek wymaga innego rozszerzenia, jakim jest Jetpack (swoją drogą, polecam poczytać o Jetpack’u, pisanie rozszerzeń w nim jest dość, hmm, proste).

Jetpack i IceWeasel

11/01/2010 – 18:13

Osoby, które zainstalowały Jetpack na Iceweasel, mogą doświadczać problemów z jego poprawnym działaniem. Nawet sama strona “about:jetpack” może działać niepoprawnie. Ponadto mogą wystąpić trudności z instalowaniem dodatków.

Rozwiązanie jest banalne (oryginał: klik): wystarczy otworzyć następujący plik w katalogu profilu Firefoksa: extensions/jetpack@labs.mozilla.com/modules/xulapp.js (domyślnie: $HOME/.mozilla/firefox/PROFIL/extensions/jetpack@labs.mozilla.com/modules/xulapp.js), a następnie znaleźć następującą linijkę:

if (Application.name == "Firefox") {

i dokonać korekty na:

if (Application.name == "Iceweasel") {

Plik zapisać, i zamknąć, i to wszystko.
Przypominam, że opisane przeze mnie problemy, mogą dotyczyć tylko i wyłącznie Iceweasel.

Usuwanie toolbarów Nortona z Firefoksa

05/01/2010 – 16:32

Na Viście korzystam na przemian z Firefoksa i Opery. W systemie jako oprogramowanie antywirusowe używam Norton Internet Security (NIS 2009). W przypadku Opery nie miałem dotąd problemów z żadnym niechcianym toolbarem od Symanteca, ale to tylko i wyłącznie z prostej przyczyny – producent Nortona nawet nie pokusił się o dodatek dla tej przeglądarki.

Dziś akurat pogratuluję głupoty twórcom NIS’a, ponieważ możliwość odznaczenia opcji ingerencji w przeglądarkę internetową w ustawieniach tego pakietu, po prostu nie działa. Mogę sobie klikać ile chcę, ale dodatek i tak nie zniknie z Firefoksa.

No dobra, ale można przecież wyłączyć to rozszerzenie w przeglądarce… Owszem, można, tylko co mi po tym, skoro po ponownym rozruchu systemu, owy dodatek zostaje automatycznie włączony.

Jedynym rozwiązaniem tego problemu, jest po prostu siłowe usunięcie plików Nortona, odpowiedzialnych za cały ten bajzel. Oczywiście nie mam tutaj na myśli usunięcia dodatków z poziomu Firefoksa, bo – a jakże! – taka opcja jest niedostępna.

Ok, do rzeczy.

W Internecie krąży dość wiele sposób aby pozbyć się tego dziadostwa, no ale z racji, że programy się ciągle rozwijają, część z tych porad, jest po prostu przestarzała.

Krok 1) Najpierw otwórz katalog instalacji Firefoksa w Twoim systemie, a następnie przejdź do katalogu components. Zatem domyślnie ścieżka będzie wyglądać tak: C:\Program Files\Mozilla Firefox\components. Sprawdź czy znajduje się tam plik o nazwie coFFPlgn.dll. Jeżeli nie, przejdź do następnego kroku; jeśli tak, to usuń go i na jego miejsce utwórz nowy plik z dokładnie taką samą nazwą i rozszerzeniem oraz nadaj mu atrybut “tylko do odczytu”.

Krok 2) Otwórz globalny katalog rozszerzeń Firefoksa (domyślnie: C:\Program Files\Mozilla Firefox\extensions) i upewnij się, że nie znajdują się tam żadne pliki bądź katalogi o następujących nazwach:

  • {8545daff-ad1e-493f-a37e-eed1ac79682b}
  • {7BA52691-1876-45ce-9EE6-54BCB3B04BBC}

Również i w tym przypadku, dla pewności, możesz utworzyć takie same pliki/katalogi (puste oczywiście) z atrybutem tylko do odczytu.

Krok 3) Jeżeli oba powyższe punkty nie skutkują, trzeba wybrać naprawdę brutalną metodę. Przejdź do katalogu instalacji Nortona, a następnie do katalogu Engine i kolejnego folderu znajdującego się w nim (domyślnie: C:\Program Files\Norton Internet Security\Engine\). Usuń z tego katalogu plik coFFPlgn.dll i/lub CoIEPlg.dll (dla Internet Explorera), a następnie utwórz nowe, puste pliki o tych samych nazwach i rozszerzeniach.

Krok 4) Brak :). To już wszystko.

Flashblock – blokowanie animacji flash (Firefox & Opera)

02/01/2010 – 01:42

W dobie dziesięciu flashowych animacji na co drugiej stronie internetowej, którą odwiedzam, nie wyobrażam sobie normalnej pracy w Firefoksie bez dodatku Flashblock. Rozszerzenie to blokuje każdą animację flash, zastępując ją buttonem, którego wciśnięcie spowoduje pobranie danej animacji i jej odtworzenie. Dodatek ten jest szczególnie polecany osobom nietolerującym dużej ilości reklam we flashu, które skutecznie spowalniają komputer, tym bardziej, kiedy ma się otwartą sporą liczbę kart. Ponadto, dodatek ten sprawdza się znakomicie w przypadku wolnych łącz, kiedy pobieranie wielkich animacji, zajmuje sporo czasu. Dzięki flashblock, dopóki nie wciśniemy przycisku, żadne reklamy, filmy, etc., nie zostaną pobrane.

A co w przypadku Opery? Wskazany wyżej dodatek, oczywiście nie zadziała na tej przeglądarce. Niemniej, na Operze możemy uzyskać dokładnie taki sam efekt, ale będziemy musieli się troszkę więcej nasilić. Flashblock dla tej przeglądarki możesz pobrać stąd: http://my.opera.com/Lex1/blog/flashblock-for-opera-9. W archiwum, jest instrukcja instalacji skryptu (także dostępna w języku polskim). Działa zarówna na systemach uniksopodobnych jak i na Windowsie.

Powrót do dzieciństwa…

29/12/2009 – 01:20

28 grudnia 2009r. Przerwa świąteczna i te sprawy (BTW, Wesołych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku wszystkim!), tak więc mam dość sporo wolnego czasu do wykorzystania. Z racji, że większość znajomych siedzi w domach gapiąc się w telewizor bądź monitor, nie chcąc przy tym za żadne skarby wyjść z chaty, również i ja zostałem zmuszony do twórczego spędzania czasu w swoim zaciszu domowym (wszak ileż to można odwiedzać w kółko rodzinę?).

Niby fajna sprawa, siedzieć w domu i mieć potąd czasu, ale… Co tak właściwie wtedy można robić? Osobiście postanowiłem nie wysilać się umysłowo (dla tych co ogarnia teraz śmiech, przypominam, że od pisania programów, a w tym i algorytmów, też czasami mam ochotę odpocząć), więc pozostały mi tylko gry komputerowe (książek nie lubię czytać, chyba, że o programowaniu).

Nexuiz od razu na początku odpadł – przez rok grałem w to codziennie, czasami tylko 1-3 DM na dzień aby podtrzymać dobrą formę, ale ileż można? Fifa? Łeee, znudziła mi się już dawno (wszak również i w tym przypadku, nie odmawiałem sobie kilku meczyków dziennie). Far Cry 2? Trzeci raz przechodzić nie mam zamiaru…

Zajrzałem więc do pudła z płytami. Przeglądam gry, wręcz buszuję, no i widzę The Settlersów… Ale teraz, którą część wybrać? III czy IV? Dylemat został rozwiany w ciągu kilkudziesięciu minut, za pomocą dokładnej analizy obu gier, eliminacją wszelkich niedociągnięć, które mogłyby przeszkadzać w rozgrywce. Wygrała część czwarta, a trzecią odłożyłem do pudełka (notabene – w III grałem codziennie przez dobre 2 lata w dzieciństwie. Powaga!).

Zacząłem grać wyrywkowo w niektóre misje kampanii jak i mapy dla jednego gracza. Nie odmówiłem sobie także map losowych. Na multiplayerze nie grałem, uznając, że to strata czasu (brak F12 oraz możliwości zwiększenia szybkości gry, szybko zniechęcił mnie do tego trybu). Po wielu latach nie grania w tę grę, stwierdzam, że nie zapomniałem jak to się obsługuje, a wręcz przeciwnie! Rozgrywka szła mi zbyt dobrze, zbyt szybko, a przeciwnik był dla mnie zawsze za słaby (a od tylu lat myślałem, że moje umiejętności strategiczne w grach już bardziej rozwinąć się nie mogą…). Niestety, ubolewam nad brakiem wyższego poziomu trudności niż “normalny”, a tym samym, nad bardzo niskim AI komputera. Szkoda, że twórcy nie postarali się bardziej w tej dziedzinie, wszak stworzenie mapy, w której przeciwnik zaczyna z 400 żołnierzami, a ja tylko 20, to nie rozwiązanie, kiedy wróg nie stosuje żadnej taktyki walki, idąc po prostu na ślepo kiedy ja go wiecznie rozwalam łucznikami. Jest to największe niedociągnięcie jak dla mnie. Innych, drobniejszych, nie wymieniam, gdyż nie wpływały aż tak znacząco na rozgrywkę.

Tak więc pograłem sobie niecały tydzień i dzisiaj stwierdzam – wystarczy. Za chwilę pójdę spać, rano wstanę, zjem śniadanie i chyba pójdę się przejść do lasu, zastanawiając się, jak to spędzić kolejne dni…

Poniżej przedstawiam kilka screenów z gry, które sam robiłem. The Settlers IV działa bardzo dobrze na WINE, bez żadnego problemu.

Ach, ten powrót do dzieciństwa…

Fglrx 9.12 na 2.6.32!

27/12/2009 – 12:03

Krótka informacja. Aby móc korzystać z najnowszych sterowników ATI, tj. 9.12, na kernelu 2.6.32, należy skorzystać z tego samego patcha, który jest dla sterowników 9.11. Zobacz moją poprzednią notkę na temat driverów w wersji 9.11.

Swoją drogą, aż dziwota, że ATI wydając nową wersję sterowników, nie zaaplikowała patcha na najnowszy kernel.